Rozmowa z Mariuszem Łukasiewiczem
Dodał: Magdalena Wróbel 07.10.2008/22:07
Magdalena Wróbel:Mariusz wiemy, że w ostatnim meczu z MMTS-em nie zagrałeś. Czy możesz nam zdradzić dlaczego? Mariusz Łukasiewicz: Związane to było przede wszystkim z problemami rodzinnymi, o których nie chcę rozmawiać. MW: OK. A jeżeli chodzi o twoje przygotowanie do tego sezonu, czy czujesz się w pełni sił? MŁ: W trakcie okresu przygotowawczego miałem dosyć poważną operację palca, która uniemożliwiła mi trenowanie z zespołem. Do treningów wróciłem dopiero w połowie września, więc mam jeszcze wiele do nadrobienia. MW: Co w takim razie chciałbyś poprawić w swojej grze? MŁ: To, czego mi najbardziej brakuje to szybkość. Czuję, że jestem o wiele wolniejszy, niż w zeszłym sezonie, kiedy udało mi się wywalczyć tytuł króla strzelców. MW: Jak przypuszczasz, kiedy będziesz w 100% zdolny do gry? MŁ: Tego nie mogę dokładnie określić, ale przypuszczam, że trener i zespół będzie mógł na mnie liczyć już w połowie listopada. MW: Czyli w najbliższym meczu z Malborkiem nie pokażesz nam pełni swoich możliwości? MŁ: Niestety nie. Przede wszystkim nie wiem, czy w ogóle uda mi się dojechać na ten mecz (problemy rodzinne- przyp.red.), a jeżeli tak to czy będę wystawiony do meczowej czternastki? MW: Szkoda byłoby przegapić takie widowisko! Wiadomo, że zespoły z Bydgoszczy i Malborka to jedni z głównych pretendentów do awansu. MŁ: Dlatego też będę bardzo się starał, aby chociaż z trybun dopingować kolegów, ale nie mogę niczego obiecać. MW: Dziękuję za rozmowę i życzę szybkiego powrotu do formy. MŁ: Dziękuję. |